Bądźmy ekscentrykami

COACH W KINIE

Muzykujmy, śpiewajmy, tańczmy, róbmy flash mob, cieszmy się chwilą!

Już od jakiegoś czasu zbierałam się do napisania tekstu o śpiewaniu: że warto, bo tyle dobrego dzięki śpiewaniu się dzieje. No i w międzyczasie  trafiłam na flash mob zapowiadający film  „Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy”, więc szybko wybrałam się do kina. Tym bardziej postanowiłam napisać o muzykowaniu, które pozwala przetrwać nawet najbardziej mroczne czasy.

W filmie „Excentrycy” to lata 50-te:  smutne, pogmatwane losy ludzkie wynikające z parszywej sytuacji politycznej. Jazzman Fabian (Maciej Stuhr) powraca z Anglii do Ciechocinka, do swojej siostry Wandy (Sonia Bohosiewicz). Oczywiście wzbudza powszechną ciekawość, ale też zawiść wielu lokalsów, bo jest postacią barwną w ubiorze i stylu życia. A kiedy zaczyna grać w mieszkaniu siostry światowe standardy, zjawia się tam już następnego dnia milicjant Stypa (Wiktor Zborowski), ponieważ okoliczni mieszkańcy złożyli doniesienie o zakłócaniu porządku publicznego. Bardzo polecam scenę, gdy Stypa siada do fortepianu i zaczyna grać różne interpretacje tego „zaskarżonego” utworu… Tak, milicjant też okazuje się muzykiem, który niestety teraz ma taką niefajną fuchę, ale bardzo tęskni za muzykowaniem.

No i zaczyna się tworzenie swingowego big bandu z miejscowych ekscentryków. Ach… te ich spotkania, rozmowy, celebrowanie wspólnego muzykowania… Nie będę opowiadać, bo warto to zobaczyć, a przede wszystkim usłyszeć muzykę i śpiew. Pojawia się też wątek miłosny: gwiazda zespołu – Modesta (Natalia Rybicka) rozkocha w sobie Fabiana… no właśnie, nie napiszę z jakiego powodu. A Wanda, która na co dzień rwie zęby lokalsom, okaże się lepszą wokalistką niż dentystką, z korzystnym dla swojego zdrowia skutkiem… szczegóły i ciąg dalszy w filmie.

A w życiu? W życiu też warto śpiewać i muzykować, o czym świetnie wie pisząca te słowa. Zapytałam siebie i kilka osób, z którymi pracuję w różnych projektach muzycznych:  dlaczego warto śpiewać?  Oto odpowiedzi: śpiewanie daje wielką radość, uśmiech, poczucie wolności, lekkości, pomaga wyrazić siebie, uwalnia emocje, tworzy wspólnotę, otwiera na ludzi, na nowe doświadczenia, przeżycia, pomysły, rozwija kreatywność, wzmacnia poczucie własnej wartości, odrywa od problemów małych i dużych, ubarwia i rozświetla codzienność.

Niech więc puentą będzie początek piosenki Andrusa: „Zamiast bać się czarnej dziury, lękać się imperium zła, ludzie zakładajmy chóry, wszędzie, gdzie się da”.

Aha, niedawno zrobiliśmy flash mob w metrze, gdzie zaśpiewaliśmy Andrusa i „Ptasie plotki” Tuwima. Mega energia i radość. Wspaniała dawka endorfin. 🙂

Barbara Popławska

Coach

Tekst pochodzi z kulturalnie.waw.pl

7 myśli w temacie “Bądźmy ekscentrykami”

  1. TAK – śpiewanie , muzyka WYZWALAJĄ; zostały stworzone ku pokrzepieniu i na ratunek – byśmy nie dali się zasklepić w sobie, byśmy skorzystali z prostego dostępu do siebie i tego co niełatwo zaprosić na zewnątrz. Miękkie i puchate unosi się i otula innych – to właśnie muzyka i śpiewanie.

  2. Lubię sobie pośpiewać na całe gardło w samochodzie do piosenki lub innego nagrania. Niewątpliwie po takiej samochodowej „sesji” Świat jest piękniejszy i więcej w powietrzu dobrych energii! :))

  3. Filmu nie widziałem jeszcze, ale dzięki tej recenzji wydatnie wzrasta moja chęć obejrzenia go.
    Wspólne śpiewanie i granie spontaniczne, nieskrępowane wymogami profesjonalizmu to świetne antidotum na naszą pośpieszną, zwirtualizowaną codzienność. Współbrzmienie…
    Od kiedy przełamałem nagromadzone opory i poczucie obciachu czuję się pewniejszy i równocześnie bardziej otwarty na innych. To jest moc! 🙂

  4. O tak śpiewanie to wspaniały dar.!Śpiewając wyrażamy swoje potrzeby emocje dotykamy swojej duszy.Bo śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej…Więc śpiewamy gdzie się da i o każdej porze dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *